wtorek, 20 stycznia 2015

Mała przerwa. ( Hong Ki dla Pri_Marshmallow)

Hong Ki był jednym z twoich wielbicieli. Może nie okazywał tego wprost ale wiedziałas ze tak jest. Nigdy nie umiał wyznać swoich uczuć tak prosto komuś w twarz. Był dojrzałym mężczyzna jednak jego głową wciąż należała do małego chłopca.
  Oby dwoje byliście znanymi gwiazdami. Kochaliscie to co robiliscie. Niestety pewnego dnia zespół Hong Kiego przeżył kryzys i się rozpadł przez co Wasze drogi przestały się spotykać. Było mu wstyd a Ty za nic nie mogłaś zmienić tego by spojrzał tobie w oczy lub porozmawial jak dawniej.
  Tak oto piękna rzecz która Was zlaczyla zniknęła. On wyjechał a Ty straciłas z nim kontakt. Zamieszkiwal on teraz w Ulsan. Żył tam spokojnie i biedniej niż wcześniej. Wciąż spotykał się że swoimi kolegami a nawet przyjeżdżał do Twojego miasta. Śledził każdy twój ruch, wszystko co się z Tobą dzieje. Niestety nie miał on wystarczającej ilości odwagi by stanąć przed toba. Żył w ciągłej niepewności i nadzieji że w końcu mu się uda, podczas gdy Ty wciąż zylas jak dawniej. I dawałas z siebie wszystko na scenie. Żylas pod pilnym okiem prezesa.

  Myslalas ciągle o nim a on o tobie. Wasze sny ciągnęły do siebie jak dwa bieguny. Przynajmniej to Was umacniało w waszej relacji która została zerwana. Miałaś ochotę pokazać Hong Kiemu cos by wiedział że wciąż o nim myslisz, żeby może się pokazał. Myslalas o tym i zastanawiałas się co to by mogło być. Zajęło ci to wiele czasu zanim coś wymyslilas, stwierdziłas że najlepiej będzie zaspiewanie na występie waszej piosenki która kiedyś razem stworzyliscie by stworzyć później razem wspólny album. Żadne z was nie miało nikomu śpiewać ani pokazywać tej piosenki, ale nie mogłaś tego tak zostawić i musialas zerwać to. Pobieglas do prezesa i powiedziałas jaki masz zamiar. Nie był zbytnio chętny do zrobienia tego lecz po wielu blaganiach zgodził się a Ty podziekowalas mu z uśmiechem i skłonem. Wrocilas uśmiechnięta.
  Następnego dnia gdy się obudzilas i ogarnelas wyjelas tekst piosenki i zaczelas przypominać sobie ja i to wszystko. Gdy Hong Ki był przy tobie, gdy tworzyliscie razem ta piosenkę. Gdy wszystko było takie piekne, szczęśliwe i cudowne dla Ciebie I dla Was. Wzruszylas się przez to wszystko. On na prawdę dla Ciebie dużo znaczyl i wciąż znaczy. Nigdy nie chciałaś tego kończyć, nigdy nie zamierzalas. Miałaś jedynie nadzieję ze on również tego nie chcial i żałował tego wszystkiego tak samo jak Ty.
   Nadszedł dzień który miał zmienić dotychczasowe zycie. Siedzialas w garderobie a makijazystka kończyła twój make-up. Powtarzalas sobie słowa piosenki. Po kilku minutach siedzenie spokojnie wstałaś z krzesła i poszlas za kulisy. Mały wstęp i wejdziesz. Trzymałas w sobie wielka tremę ale jednocześnie adrenalinę. Twoje imię zostało wypowiedziane a światła zgasy, weszłas na scenę i gdy światła zaczęły przemykac po fanach zaczelas śpiewać. Byłaś bardzo skupiona, chciałaś by każde słowo brzmiało wyjątkowo. Patrzylas tylko przed siebie wyobrazajac sobie że Hong Ki Cię widzi, ze mimo że nie stoi przy tobie to stoi przed telewizorem i próbuje śpiewać z Tobą ta piosenkę. Było to trudne dla Ciebie więc nawet nie świadoma niczego zaczelas plakac, łzy powoli splywaly po twoich policzkach a Ty wciąż spiewalas. Nawet fani w tym momencie nie wiwatowali. Stali cicho wpatrzeni w Ciebie. Tak po kilku minutach skonczylas śpiewać i usmiechnelas się szczerze, zeszlas ze sceny na chwilę by ponownie na nią wejść i kontynuować występ.
   Twój plan dobiegł końca. Teraz mogłaś już tylko czekać na jakikolwiek odzew.
   Czekalas I czekałas. Zaczelas się już martwić ze nie widział tego. Że już zawsze będziesz tak pozostawiona przez niego. Siedzialas wpatrując się w pusta ścianę przed sobą popijając mała puszkę piwa. Westchnelas i nagle uslyszalas że ktoś otwiera drzwi i wchodzi do pokoju w którym teraz siedzialas. Odwrocilas głowę i spojrzalas na osobę która akurat stanęła przed Tobą. Uśmiechnelas się i szybko wstałaś odstawiajac puszkę na stolik .
-Hong Ki!- krzyknęłas radośnie patrząc na niego. On tylko się lekko uśmiechnął i wciąż się w Ciebie wpatrywal. Wtulilas się w niego z uśmiechem a on Cię objął. -Przepraszam za zaspiewanie piosenki Ale bardzo za Tobą tesknilam-wyszeptalas.
-Ja też____ dziękuję że to zrobiłaś. Myślałem że już o mnie zapomnialas ale Ty wciąż pamiętałas. -głaskal Cię po plecach. -Dziękuję że nie odpuscilas, dzięki temu teraz Cię tu przytulam. I muszę Cię prosić o wybaczenie. Wybacz że nie odzywalem się, że ucieklem bez pożegnania i żadnego słowa. -złapał teraz twoje policzki i patrzył Ci w oczy -Bardzo za Tobą tesknilem. Moje uczucia wciąż nie wygasły -lekko kciukiem głaskal Cię po policzku i pocalował w czolko. Usmiechnelas się szeroko na te slowa.
-Napijemy się jak za dawnych czasów?-wskazalas głową stolik z puszkami piwa. Hong skinal głową i usiadł razem z Tobą na podłodze opierając się o kanapę i pijąc piwo. Po dwóch wypitych razem puszkach wyjął lizaki Chupa Chupsy i dał ci jednego. Wcześniej zawsze jak piliscie to towarzyszyły temu lizaki. Pocalowalas go delikatnie w policzek i wrocilas do lizania słodyczy.
  Tak minął wam cały wieczór oraz parę kolejnych dni. Znów staliscie się nie rozlaczni. Wasze plany co do albumu wróciły. Tworzyliscie kolejne piosenki razem. Byliście cudowna para, mimo rozłąki wasza miłość nie wygasła ani na chwilę. Teraz to zauważyliście że bez siebie nawzajem świat nie jest do końca szczęśliwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz