Dzisiaj miałaś się spotkać z Kiseopem. Zaproponował ci wyjście, nie wiedziałaś gdzie idziecie, lecz nie przejmowałaś się tym. Otworzyłaś szafę i zaczęłaś się w nią wpatrywać. Nie miałaś pojęcia co na siebie ubrać. Po 15 min. wpatrywania w końcu wybrałaś. Byłaś gotowa.
Teraz zostało ci czekać aż do drzwi zadzwoni Kiseop. Nie czekałaś długo, kiedy usłyszałaś dzwonek jak rakieta zeszłaś ze schodów. Otworzyłaś drzwi i rzuciłaś się na jego szyje.
Teraz zostało ci czekać aż do drzwi zadzwoni Kiseop. Nie czekałaś długo, kiedy usłyszałaś dzwonek jak rakieta zeszłaś ze schodów. Otworzyłaś drzwi i rzuciłaś się na jego szyje.
- Coś się stało _____?- zapytał.
- Nie, czemu?-odpowiedziałaś.
- Bo wybiegłaś jak rakieta i rzuciłaś się na mnie- powiedział z uśmieszkiem na ustach.
- Przepraszam, przepraszam, ale już nie mogłam się doczekać spotkania z tobą.
Tym razem słodko się uśmiechnął i pocałował cię w policzek. Wolałaś, żeby pocałował cię w usta ale cóż musiałaś się nacieszyć pocałunkiem w policzek. Chwycił cię za rękę i poszliście przed siebie. Tak długo wędrowaliście, że nie zauważyłaś jak wyszliście z miasta. Znaleźliście się na pięknej polanie przyozdobionej kwiatami. Zaczął cię ciągnąć. Zatrzymaliście się przed kocem rozłożonym na trawie. Tak się rozpędziłaś, że nie mogłaś wyhamować i trafiłaś w niego, razem spadliście na koc. Zaśmialiście się, a następnie połączyliście gorącym pocałunkiem.
Zamówienia można składać w komentarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz