- Nie nigdy, nie rozumiesz, że nie mógłbym, potrafił Cię skrzywdzić?- Jinyoung złapał Cię za nadgarstek, gdy ty już zmierzałaś w stronę drzwi.
- To czemu widziałam Cię w takiej a nie innej sytuacji?- powiedziałaś do niego z polikami całymi mokrymi od łez i spuchniętymi oczami od płaczu.
- Już Ci to tłumaczyłem-powiedział z mocną stanowczością w głosie, której nigdy i niego nie słyszałaś.Dopiero teraz zrozumiałaś o co go tak na prawdę obwiniałaś, nigdy nie mogłabyś takiego pomyśleć a co dopiero powiedzieć, lecz jednak to zrobiłaś. Jinyoung zauważył to, pociągnął Cię za rękę tak, że zostałaś przytulona do jego torsu.
- Mianhae-tylko to zdołałaś powiedzieć przez łzy.
- Cicho malutka-powiedział głaszcząc Cię po głowie-Nie płacz już-dodał.Podniosłaś głowę, zobaczyłaś Jego piękne oczy, które dawały Ci zawsze tyle ciepła.
- Oppa........?
- Tak?
- Saranghae- wasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać. Po czym poczułaś smak ust Jinyounga. Całował Cię z wielką delikatnością. Gdy się od siebie oderwaliście dodał-Ja też Cię kocham____- Tak pięknie to zabrzmiało w twoim ojczysty język w głosie twojego chłopka. Zdziwiłaś się, że go zna, lecz byłaś strasznie szczęśliwa, zapomniałaś o tym co się zdarzyło. Teraz liczyła się teraźniejszość. A nie to co było i przerwało spokój w waszym związku. Lecz to co Go wzbogaciło i umocniło.
............................................................................................................
Przypominam, że można składać życzenia w komentarzach^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz