niedziela, 5 stycznia 2014

Mleczna niespodzianka (ChanYeol dla Misiak Hyun)

Dzień jak codzień...praca, powrót, zakupy, sprzątanie...normalny dla Ciebie weekend....lecz jedna rzecz w nim była nowością, a mianowicie w niedziele miał przyjechać Twój kolega z dzieciństwa z którym miałaś bardzo dobry kontakt. Cieszyłaś się, że znów go zobaczysz, powspominacie i powygłupiacie się. Sobota zleciała Ci szybciej niż przypuszczałaś. Obudziałaś się o świcie, zwlekłaś się z łóżka i poszłaś do kuchni aby napić się mleka.

- Cześć - powiedziałaś kiedy otworzyłaś mleko, żeby się napić kątem oka zauważając, że jakiś chłopak siedzi przy stole. Byłaś tak zaspana, że nie zdziwił Cię fakt, że ktoś siedzi u Ciebie w kuchni a Ty w skromnej piżamce na przeciw niego stoisz.
Wzięłaś ostatni łyk i jakby wróciłaś na ten świat, wyplułaś wszytsko co miałaś w buzi na chłopaka.

-Ejj..- chłopak nagle wstał i spojrzał na Ciebie. Skądś pamiętałaś ten wzrok, tą twarz.."Czekaj, czekaj" - mowiłaś sobie w myślach..

- Chanyeol?- powiedziałaś na głos nie zdając sobie z tego sprawy.

- A kto inny?- zaśmiał się i chciał do Ciebie podejść się przytulić lecz się powstrzymał przypominając sobie, że jest cały w mleku. Również spojrzalaś na niego.

- Przeraszam...ale..Ty...kuchnia..siedzisz..- nie umiałaś złożyć zdania, po chwili się skupiłaś - Co ty u mnie robisz? Znów lunatykowałam i wpuściłam Cię do domu? - zastanawiałaś się. Nie otrzymywałaś odpowiedzi. - Eh...- wiedziałaś, że kiedy Yeol nie odpowiada to znaczy, że ma się racje.

- Nic przecież nie zrobiłem..tylko sobie grzecznie siedziałem..a zostałem zaatakoway bombą mleczną - zaśmiał się  wracając do tego, że ocieka mlekiem. Zaśmiałaś się pod nosem. - No co się śmiejesz? Moje piękne ubranka - zaczął się nad sobą użalać co jeszcze bardziej Cię rozśmieszyło. - No wiesz..nie wolno tak...śmiać się z niewinnego..

- Przepraszam, przepraszam - wzięłaś ręczniczek i zaczęłaś wycierać z niego mleko.

- No..teraz to by wszystkie moje fajnki zazdrościły Tobie, dotykasz mnie, nie każda tak może.

Poruszałaś brwiami nie wiedząc o co chodzi.

- Co takie minki robisz? to czysta prawda jak woda źródlana, jestem sławny. Ja! Chanyeol Wielki!

Przestałaś go czyścić i wybuchłaś śmiechem. Kiedy Ty się śmiałaś Yeol patrzał na Ciebie niezrozumiałym wzrokiem. Po chwili słysząc, że on się nie śmieje uspokoiłaś się i spojrzałaś na niego. Stał oparty o blad z skrzywowanymi rękami na piersi.

- No co? - zapytałaś go.

- Nico panno donico, ja jestem sławny a Ty się ze mnie śmiejesz.

- Sławny?

- Tak, jestem w zespole EXO -K, pewnie coś o mnie słyszałaś, najlepszy raper. - powiedzaił z dumą.

- Um...nie za bardzo się twoim zespołem interesuje..ale pokaż  mi. - wzięłaś laptop i podałaś mu. Chanyeol wyszukał jakiś piosenek i tak zaczął się chwalić a Ci zaczęli się podobać. Spędziliście cały dzień na słuchaniu i mówieniu o jego zespole. Czasem było bardzo zabawnie a czasem Ty musiałaś przystopować ze swoimi żartami, chodź Yeol był przez Ciebie uważany tym śmiesznym. Był już wieczór, postanowiłaś zrobić coś do jedzenia, oczywiście w sensie przynieść popcorn i jakiś sok do picia. Przenieśliście się na kanape. On trzymał popcorn a Ty na nogach laptop. Postanowił Ci pokazać ich jedną z nowszych piosenek, która bardzo mu się spodobała. Włączył Miracles In December. Wsłuchiwała się w piosenkę..wszystko stało się dla ciebie piękne..poczułaś ich słowa ich głosy głęboko w sercu..Spojrzałaś na Chanyeola, który wpatrywał się w Ciebie. Zauważyłaś jakby zalśniał.Czas stanął w miejscu a Ty poczułaś jakby kierowcą Twojego życia był oto ten chłopak siedzący przed Tobą. Spojrzałaś na okna, były pięknie przyszronione co bardzo lubiłaś..poczułaś się jak w jednej z bajek, w której zawsze się wyobrażałaś z nim..teraz to do Ciebie dotarło. Ponownie zerknęłaś na Chanyeola, przysunął się do Ciebie przez co wasze usta dzieliło kilka centymetrów, W jego oczach zauważyłaś coś niezwykłego i nim zdążyłaś się zoritować poczułaś jego usta na swoich. On właśnie tego oczekiwał, zatracenia się w piosence i stania się kierowcą do Twojej furgonetki życia.

Mam nadzieje, ze sie spodobal...Napisałam go na wesoło, bo Chanyeol wydaje mi się bardzo wesołym. Komentarze jak zwykle mile widziane i te pozytywne jak i negatywne ;3

3 komentarze:

  1. Aww.... Jakie to słooooooooooooooodkie <3 Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne bardzo mi się podobało <3 jest bardzo zabawny a najbardziej rozwaliło mnie "i stania się kierowcą do Twojej furgonetki życia." przepraszam ale to mi się dziwnie kojarzy XD <3 <3

    OdpowiedzUsuń