sobota, 20 kwietnia 2013

Sprawdzian z koszykówki ( Luhan-Exo-m)

Nie znałaś Luhana jednak pamiętasz ten dzień, tą chwile jakby to stało się przed chwilą kiedy Go poznałaś. Pewnego dnia w szkole miałaś mieć sprawdzian z w-f. Lubiłaś ten przedmiot lecz jedynej rzeczy której w tym nie lubiłaś była gra w koszykówkę. Nie wiesz czemu ale zawsze jej nienawidziłaś. Może dlatego, że piłka była ciężka, twarda i większa od twojej głowy. Jednak postanowiłaś postarać się, dać z siebie wszystko. Byłaś piąta. Pierwszym dziewczyną szło idealnie. Nie koniecznie wszystkie  kosze trafiły ale przynajmniej 12-13 tak.
W końcu przyszedł czas na ciebie, słyszałaś już śmiechy i obgadywania klasowych księżniczek. Starałaś się jednak skupić i je ignorować. Po 10 minutach byłaś zmęczona i smutna. Zależało Ci na ocenach. i to bardzo a z sprawdzianu dostałaś 2. Z rozpaczą weszłaś do szatni gdzie dziewczyny już Cię obgadywały. Wprawdzie zdążyłaś się już do tego przyzwyczaić lecz a każdym razem bolało jeszcze mocniej.  Nie miałaś na kim polegać. Uczyłaś się bardzo dobrze lecz beznadziejna koszykówka musiała wszystko zniszczyć. I tak nie byłaś znaną, lubianą osobą a jeden sport musiał jeszcze bardziej to pogłębić. Zabrzmiał ostatni dzwonek. Wszyscy pędem wybiegli z sali jak to w piątek. Lecz Ty wolnym krokiem wyszłaś z niej. Szłaś chodnikiem w stronę domu. Spojrzałaś w bok, po twojej prawej znajdowało się boisko szkolne na które może wchodzić każdy i o każdej porze. Dostrzegłaś piłkę która leżała na boisku. Była ona do kosza. Pragnęłaś wyładować emocje na właśnie koszu który dał Ci jeszcze większe cierpienie. Pobiegłaś na boisko, zdjęłaś torbę i rzuciłaś ją pod płot. Sięgnęłaś po piłkę i po chwili rzuciłaś ją jak zawsze nie trafiając. Następne kilka razy kończyło się tak samo. Byłaś całą spocona i jeszcze bardziej wkurzona. Wzięłaś piłkę i z całej siły rzuciłaś w kosz.Poczułaś, że ktoś się tobie przygląda. Odwróciłaś się. Był to piękny chłopak nawet chyba w twoim wieku. Odwróciłaś się od niego na chwilę żeby zobaczyć gdzie poleciała piłka. Tylko odwróciłaś głowę i poczułaś tylko ból twarzy, później głowy. Kiedy otworzyłaś oczy zobaczyłaś, że chłopak który stał za tobą teraz klęczy nad tobą a ty masz głowę na jego kolanach.

- Boli Cię coś? - zapytał lekko niezaspokojony.

- Jakoś nie szczególnie- odpowiedziałaś chodź na prawdę prawie całą twarz Cię piekła  i bolała nie do zniesienia. Chciałaś przejść do pozycji siedzącej jednak nie udało Ci się to. - Jak się nazywasz?-spytałaś chłopaka.

- Przepraszam, że się nie przedstawiłem. Jestem Luhan i chodzę z Tobą do klasy.

- Skąd się tu wziąłeś? Wszyscy już dawno wyszli ze szkoły.

- Wychodziłem, lecz zauważyłem Ciebie jak grasz i postanowiłem się przyjrzeć z bliska.

- Aha-odpowiedziałaś. Przeszłaś już do pozycji siedzącej. Przyciągnęłaś nogi pod brodę a głowę oparłaś o kolana. Wzrok natomiast wbiłaś w piłkę znajdującą się kawałek przed tobą. - Jestem beznadziejna-powiedziałaś, nie po to żeby wzbudzić w nim współczucie, lecz żeby wyrzucić to z siebie.

- Czemu tak sądzisz?-zapytał.

- Umiem rozwiązać przykłady które ma się dopiero z matmy na koniec liceum a w koszykówce nie umiem trafić do kosza - powiedziałaś ze szklanymi oczami.

- Nie martw się, a może tak.......ja bym Cię pouczył? Nie umiem za najlepiej grać ale zawsze coś.

Spojrzałaś na Niego. Dopiero teraz spostrzegłaś jakie ma piękne oczy i przeszywający uśmiech.

- Ale od razu mówię, że kompletnie nie umiem w to grać-powiedziałaś. Jednak gdy tylko wstałaś poczułaś ból i prawie spadłaś. Luhan spojrzał na Ciebie lekko rozbawiony.

- Lepiej to przełóżmy na jutro.

- Dobrze, a mam pytanko..... Czy mógłbyś mnie odprowadzić do domu?, bo nie czuje się za dobrze a nie chcę sobie czegoś zrobić.

- Jasne, z wielką przyjemnością.

Wziął twoją torbę i zawiesił sobie na ramieniu. Mówiłaś Mu, żeby ci oddał lecz odmawiał. Szliście dość powoli rozmawiając. Nie brakowało Wam tematów do rozmowy. Zbliżaliście się do domu.

- To tutaj-powiedziałaś kiedy przed nim stanęliście.- Dziękuje, że mnie odprowadziłeś- wzięłaś od niego swoją torbę. Wyjęłaś z niej klucze i włożyłaś je do zamka odkluczając. - Nikogo nie ma, wejdziesz?-spytałaś Luhana. Nic nie odpowiedział tylko wszedł za tobą do środka. Poszliście do kuchni. Usadowił się na krześle. Ty natomiast wstawiłaś wodę na herbatę. - Chcesz coś do picia?-spytałaś wyjmując szklanki z szafki.

- Z przyjemnością-odpowiedział.

- Herbatę?-zapytałaś.

- Tak, komawo.

Byłaś do Luhana odwrócona tyłem lecz czułaś jego wzrok na sobie. Krępowało to twoje ruchy, ponieważ był przystojno-ślicznym chłopakiem.

- Jebal-powiedziałaś podając Mu jedną ze szklanek.

- Komawo, twoi rodzice nie będą źli jak Mnie zobaczą?- zapytał popijając łyk herbaty.

- Nie powinni, zresztą późno wracają, więc jest mało szans, że się napotkacie.

Luhan nic nie odpowiedział tylko pił ostrożnie herbatę.

- To na którą się jutro umawiamy?-spytał.

- Może po lekcjach o 14?

- Arraso, to Ja już się zbieram, do jutra w takim razie.

-Pa

Całą noc myślałaś o Nim. Ciągle miałaś Go przed oczami. Nie wiedziałaś sama kiedy zasnęłaś myśląc o nim. Rano obudził cię budzik. Jak nigdy byłaś w wspaniałym humorze. Szybko się wyszykowałaś i zmierzałaś już w stronę szkoły. Lekcje minęły ci strasznie szybko, jakimś dziwnym cudem. Zabrzmiał ostatni dzwonek. Jako pierwsza wyszłaś z sali i szybkim krokiem powędrowałaś na boisko. Miałaś jeszcze godzinkę do umówionego czasu, jednak myślałaś, że  i On będzie szybciej. Niestety kiedy dotarłaś na nie było tam nikogo. Wzięłaś piłkę i zaczęłaś nią kozłować. Po chwili rzuciłaś ją w stronę kosza. Piłka turlała się po obręczy, lecz nie wpadła. Nagle usłyszałaś swoje imię wymawiane za twoimi plecami. Przywitałaś się z Luhanem a następnie przeszliście do nauki. W końcu przyszedł czas na drugi sprawdzian z koszykówki. Dostałaś 6. Tak byłaś szczęśliwa, że z tego szczęścia kiedy spotkałaś Luhana pocałowałaś Go. On odwzajemnił ten pocałunek. Po przez to na zmianę oddawaliście je sobie. Właśnie wtedy zostaliście parą. Wtedy wyznał uczucia względem ciebie. Zawsze wracałaś z nim do tych wspomnień. Nawet teraz jak zakładasz welon i zaraz zostaniesz żoną tego właśnie chłopaka. I to wszystko dzięki nienawidzonej przez ciebie gry w koszykówkę.

8 komentarzy:

  1. OOO super!

    Sny musiały być piękne ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze LuHan jest z EXO-M XD
    Poza tym, jakie słoooodkie <3
    Jestem ci ogromnie wdzięczna, że napisałaś akurat o Lulu *.*
    Jest strasznie mało o nim scenariuszy, to był mój 2 -,-
    Czekam na więcej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy mogłabym poprosić o scenariusz z baekhyunem z exo-k
    (luhan jest z exo m ale nie szkodzi,ludzie się mylą :))

    OdpowiedzUsuń
  5. 20 years old Administrative Officer Gerianne Rewcastle, hailing from Erin enjoys watching movies like "World of Apu, The (Apur Sansar)" and Parkour. Took a trip to Ha Long Bay and drives a MX-6. moj ostatni wpis na blogu

    OdpowiedzUsuń
  6. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń